Boczek pieczony po chłopsku
Tłusty, pachnący jałowcem i owocem – do chleba, do ogórka, do kieliszka.
Tak twierdzi czytelnik, który przysłał ten przepis. My to potwierdzamy i polecamy spróbować.
Boczek robi się tu tak, żeby był dobry na zimno.
Najpierw musi poleżeć, potem się go piecze, a na końcu kroi cienko i je, jak trzeba.
Składniki
-
boczek surowy, raczej chudy z przerostem – około 1–1,5 kg
-
1 banan pokrojony w plastry
-
2 mandarynki pokrojone na kawałki
-
pół słoika śliwek z kompotu
-
1 jabłko w plasterkach
-
1 marchewka w plasterkach
-
papryka słodka
-
papryka ostra
-
sól
-
pieprz
-
4 kulki jałowca
-
olej rzepakowy
-
2 ząbki czosnku (jak kto lubi)
Przygotowanie
Boczek lekko ponacinać w paski.
Natrzeć solą, pieprzem oraz papryką słodką i ostrą.
Jak ktoś chce, dodać czosnek.
Ułożyć boczek w brytfannie żaroodpornej.
Na wierzch rozłożyć mandarynki, banana, śliwki, jabłko i marchewkę.
Z góry jeszcze lekko posolić.
Zostawić na około 20 minut, żeby sól weszła w mięso.
Polać olejem rzepakowym, przykryć i wstawić do lodówki na co najmniej 3 godziny.
Najlepiej na noc.
Na drugi dzień piec w 180°C przez około 1,5–2 godziny.
W czasie pieczenia polewać sosem z brytfanny.
Pod koniec można odkryć, żeby boczek się przypiekł.
Podanie
Na zimno.
Cienko krojony.
Do chleba, do ogórka, pod kieliszek.
(Zachowano oryginalną pisownię – na życzenie czytelnika. Dziękujemy za nadesłany przepis.)
Napisałem dla Zapisydnia.pl, bo to bardzo ciekawa strona.
Kazimierz P. z Budykierza